Podziel się wrażeniami!
Serwus wszystkim!
Z powodzeniem przez długi czas oglądałem filmy zapisane w pendrivie, podłączając pena do gniazdka USB w telewizorze.
Wczoraj, jak zwykle podłączyłem mojego pena do portu USB w telewizorze, ale tym razem telewizorek nie zobaczył pendrive'a... Niestety, wielokrotne próby z innymi penami również zakończone niepowodzeniem. Nawet mojej "mp-trójki (SONY!) nie zobaczył...
Peny przeskanowałem na wszystkie możliwe sposoby - czyste. Zawartość - wyłącznie pliki w formacie xvid (avi), bez jakichkolwiek ekstrawagancji.
Czy macie jakiś pomysł?
Serwis Sony, z którym skontaktowałem się w tej sprawie zainteresował się przede wszystkim, czy nie zmieniłem systemu plików na system NTFS..! Następnie zaproponował wizytę (?!) serwisanta (czy "kogóś-w-podobie") door-to-door, sugerując tym samym, że telewizor powinien zostać naprawiany (?!) gdzieś tam, ergo - "inwazyjnie" traktowany!
Nic już nie rozumiem.
Może ktoś z Was coś kuma..?
Dzięki i pozdrawiam Was,
Krzysztof
Ja bym się cieszył w tym całym nieszczęściu. Będziesz miał nowy bardzo ważny element w TV. Jeśli serwis zdecydował że nie naprawia, tylko wymienia cały element - plus dla Ciebie 
UWAGA! UWAGA! Do wszystkich, którym zabrano telewizor do serwisu!!!
1. Serwis, zabierając Twój telewizor do serwisu MA OBOWIĄZEK zaproponować Ci na czas naprawy inny, sprawny telewizor, który przywozi i podłącza/uruchamia technik serwisowy.
2. Ponadto, serwis ma obowiązek informowania klienta NA BIEŻĄCO o tym, co dzieje się z naprawianym sprzętem!
Jest to informacja pewna, bezpośrednio od przesympatycznej Pani Kasi z infolinii SONY.pl, którą i tu, na naszym forum, pozdrawiam serdecznie wielce
1. Mnie serwisanci, zabierając telewizor NIE ZAPROPONOWALI innego na czas naprawy.
2. Serwis ani razu nie kontaktował się ze mną i gdybym do nich nie zatelefonował, nie wiedziałbym ani co zdiagnozowano, ani tego, że płyta główna jest do wymiany, ani tego czy w ogóle taką płytę zamówili, ani czy ją dostaną, ani kiedy..!
Raz jeszcze powiadam: żeby nie przesympatyczna Pani Kasia z infolinii Sony, siedziałbym ciemny jak tabaka w rogu i czekał nie wiadomo jak długo na jakikolwiek sygnał od serwisu! I oglądał radio
Jeśli kogoś interesuje, z "usług" którego serwisu korzystam (Warszawa), chętnie poinformuję.
Pozdrawiam Was, którzy podtrzymujecie mnie na duchu i wracam do oglądania radia
stubb napisał(a):
Ja bym się cieszył w tym całym nieszczęściu. Będziesz miał nowy bardzo ważny element w TV. Jeśli serwis zdecydował że nie naprawia, tylko wymienia cały element - plus dla Ciebie
Spokojnie , serwisanci przecież nie będą jechali po płytę do Bangkoku i nie skończy się to jak w pewnym filmie
.
Co do informacji serwisowych, masz rację, ale nie spotkałem się z tym nigdy osobiście w żadnej firmie. Jedynie na koniec na prawy dzwonili z pytaniem kiedy mogą przywieźć sprzęt.Dzięki Ci "stubb" za wsparcie w kupie raźniej się czeka
.
Spokojnie sobie radio oglądam i czekam na jakiś ekran
Prawdę mówiąc czarno to widzę... Za 3 godziny rozpoczynamy weekend, a tu nikt nie dzwoni, że wiozą jakiegoś "zamiennika"...Uściślam - w ogóle, nawet w "bele-jakiej" sprawie serwis do mnie nie dzwoni
Nie żebym panikował - nic z tych rzeczy! Trwam
Telewizora nie ma, a abonament leci, ale z pewnością Sony honorowo pokryje przynajmniej część opłaty za kablówkę
Bardziej serio: kumpel zapewnił mnie, że w "serwisowanym" telewizorze mogę już nie doszukać się oryginalnych komponentów, jak już tak miał ze swoim również "serwisowanym" telefonem... Ma dar do irytowania mnie..!
ChrisH007 napisał(a):
Bardziej serio: kumpel zapewnił mnie, że w "serwisowanym" telewizorze mogę już nie doszukać się oryginalnych komponentów, jak już tak miał ze swoim również "serwisowanym" telefonem... Ma dar do irytowania mnie..!
No i schody...
Serwisu nadal nie interesuje klient, pod postacią mojej skromnej osoby:
gdy zatelefonowała do mnie Pani Kasia z infolinii z informacją, że serwis osobiście zapewnił ją, iż jeszcze dzisiaj dotrze do mnie z telewizorem zastępczym, "ukonstytuowałem się" niemalże przy drzwiach, gotów do ich szerokiego otwarcia, natychmiast po zaanonsowaniu się panów techników. I co? I guzik z pętelką oraz figa z makiem! Dopiero co, zatelefonował do mnie jakiś pan z serwisu, komunikując z rozbrajającą szczerością, że mogę zapomnieć o telewizorze zastępczym i dziś, i przez weekend cały, i spróbują "toto" przywieźć w poniedziałek. Mało, zasugerował przy tym, że może nie będzie się to opłacało, bo MOŻE (?!) w przyszłym tygodniu dostanę już mój - naprawiony! Zapytany o postępy pracy nad moim telewizorem potwierdził, jak zresztą przypuszczałem, że nadal nie mają tej płyty głównej, ale wszystko jest na dobrej drodze (od 4 dni!) i że wspomniana część dotrze w ciągu 3-4 dni. Zapytany, czy w ogóle ta płyta główna znajduje się w jakimś tajemniczym magazynie, odparł, że potwierdzenia nie mają, ale DOTRZE, i jak mantrę - "w ciągu 3-4 dni".
Zatelefonowałem zatem ponownie do sonyinfo i po półgodzinnej rozmowie z jakimś panem, ustalono, co następuje:
1. "centrala" może jedynie zatelefonować do serwisu,
2. serwis nie da telewizora zastępczego, jeśli takiego nie ma (a ma takich kilka, co przyznał pan z serwisu)
3. centrala może w poniedziałek zadzwonić do serwisu w tej sprawie
4. to że abonament "leci", a telewizora nie ma... pozostawiono bez komentarza
5. to że serwis natychmiast nie poinformował mnie, że powinien zaproponować telewizor zastępczy - również - "jak groch o ścianę"...
6. to, że serwis nie kontaktuje się z klientem - jak wyżej
7. pozostając bez telewizora (nawet zastępczego) przez 30 dni !) będę być może mógł się ubiegać ewentualnie o nowy..!
Czyżby firma Sony zaczęła implementować stare, polskie standardy..?!
Niedobrze!
Epopeja dobiegła końca.
Dziś panowie technicy dostarczyli naprawiony (po wymianie płyty głównej) telewizor.
Jest ok i usb widzi pendrive'a.
Informacja dla uczestników forum: po wymianie jakiegokolwiek elementu, gwarancja na telewizor nie ulega przedłużeniu, choć myślałem, że na nową płytę główną takowa będzie. Ok, mam nadzieję, że często płyty główne nie ulegają awarii
Wszystkim Wam dziękuję za wsparcie!
Pozdrawiam!
Nie jestem prawnikiem, aczkolwiek pracuję w branży handlowej i odnośnie gwarancji, rękojmi i innych pięknych pojęć prawniczo-zagadkowych nie zostają one przedłużone po serwisie. Niezależnie czy serwis wyczyścił szmatką matrycę, czy wymienił 99,9% podzespołów. Liczy się data zawarcia umowy - w przypadku zwykłego śmiertelnika, datę tą określa paragon lub FV.
Cieszę się razem z Tobą na dobry finał tej historii i życzę godzin spędzonych przy oglądaniu TV (choć minister zdrowia nie zaleca ).
Dzięki >stubb<
Tv wydaje mi się teraz nawet ciekawszy, niż to co oferuje większość stacji
Istotne spostrzeżenie, choć z pewnym wstydem wręcz przyznaję, że dopiero teraz zauważyłem, że przed wymianą płyty głównej, symbol USB pojawiał się JEDYNIE przy opcji "film", zaś przy opcjach "muzyka", "zdjęcia" itd NIE BYŁO GO OD POCZĄTKU..! Wnioskuję zatem, że być może ze sklepu odebrałem egzemplarz JUŻ WTEDY NIEPEŁNOSPRAWNY, tym bardziej, że dodatkowo jako TAKI uważany jest ponadto KAŻDY sprzęt sprzedawany BEZ POLSKOJĘZYCZNEJ INSTRUKCJI!
Cały czas człek się czegoś uczy
Dobrze, że nasz portal nie jest "martwy" i możemy dzielić się naprawdę istotną wiedzą!
Jeśli chodzi o te "polskojęzyczne" instrukcje obsługi, to warto poczytać na stronach dot. praw konsumentów! Nie mam pewności, ale być może sklepy nie mogą sprzedawać urządzeń bez takich manuali w ogóle!
Wracam do oglądania filmu z USB i tak a props tego: STOP ACTA!